Bloog Wirtualna Polska
Jest 937 745 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Martwa Whitney na dnie wanny

niedziela, 12 lutego 2012 20:28

Dziś dotarła do nas wiadomość o śmierci Whitney Houston. Świat cywilizowany (siedzący przed telewizorem i słuchający płyt) pogrążył się w żałobie i zadumie. Każdy mówi: odeszła gwiazda, wielki talent; skończyła się pewna epoka. To prawda. Ale pytanie typu: "dlaczego?" jest infantylne i puste. Bo oto od lat wiadomo było o licznych nałogach gwiazdy i życiu na moralnym dnie, które zwykle prowadzi ku śmierci. Czyli już dawno można było stwierdzić: jeśli nic się nie zmieni, Whitney zejdzie szybko i nagle. Jest smutek, ale nie mówmy o zaskoczeniu.

To uczy nas pewnej ważnej rzeczy. Każdy prowadzi swoje życie w pewnym kierunku. Można spojżeć na nie z odrobiną dystansu i obiektywizmu, a następnie stwierdzić, dokąd prawdopodobnie się zajdzie. To jak żyję, wyznacza kierunek, w którym podążam i jak skończę to życie. I w końcu dotrę do celu, może takiego, którego bym nie chciał. Jeśli zmierzasz donikąd, na pewno tam dojdziesz.



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,330838065,trackback

komentarze (1) | dodaj komentarz

Good news dla kulawych

środa, 08 lutego 2012 10:42

Gdy kontynent amerykański został zalany falami przybyszów z Europy, był to początek końca innego narodu – Indian. Ograniczeni w swobodzie, zamknięci w rezerwatach, podlegli „ucywilizowaniu” i obciążeni patologiami ludzi białych zostali sprowadzeni do niewygodnej grupy społecznej. Ich kultura i godność zostały podeptane.

 

Gdy wybuchła II wojna światowa, Stany Zjednoczone z trudem walczyły z armią japońską. Wielkim problemem było zachowanie w tajemnicy przed wrogiem własnych zamiarów i strategii.  W 1942 roku ktoś przypomniał sobie o Indianach. Zaangażowano Indian Nawaho do tego, by przekazywali meldunki między sztabem a polem walki szyfrowane we własnym języku. Okazał się to szyfr nie do złamania przez Japończyków, pozwolił Amerykanom na zachowanie tajności kluczowych operacji wojskowych na Pacyfiku.

 

Wiele lat po wojnie Indianie Nawaho zostali przez swój udział i wkład w wojnie uznani za równorzędnych obywateli USA, stali się bohaterami, którym zapewniono należyte miejsce w narodzie. Nie byli już plemieniem wyrzutków bez praw. Dopiero w 1987 roku prezydent Ronald Reagan ustanowił z tego powodu 14 sierpnia Dniem Nawajskiego Szyfranta (Navajo Code Talkers Day), a w 2001 roku George W. Bush przyznał złote i srebrne Medale Kongresu grupie kilkudziesięciu tubylczych weteranów-szyfrantów (głównie Nawahów).

 Teraz przenieśmy się do roku 1010 pne.  Izraelski król Saul wraz ze swymi synami (Jonatan, Abimelech, Malkiszua) poległ haniebnie w wojnie z Amalekitami. Jego ród jest pohańbiony i przeklęty. Zepchnięty na margines, jak Indianie nawaho. Pozostali synowie Saula: Maroni, Meribbaal oraz jego pięciu wnuków zostało powieszonych przez Gibeonitów. Iszboszet, który objął królestwo Izraela został zamordowany po 2 latach przez swoich dowódców Rekaba i Baana. Dzieje się to wszystko, ponieważ Saul dopuścił się obrazy Boga i kolejne wydarzenie sa następstwem jego grzechów.

Ale mija pewien czas, i jak czytamy w 2 Księdze Samuela, 9 rozdział, król Dawid upomina się o rodzinę Saula. Pyta, czy jeszcze ktoś sie zachował z tego rodu. Chce okazać błogosławieństwo ze względu na pierwotne powołanie, jakie miał Saul od Boga.

Okazuje sie, że pozostał jeszcze tylko Mefiboszet, syn Jonatana: kulawy na obie nogi sierota. Mieszka u obcych ludzi, u niejakiego Machira w miejscowości Lo-Dabar, co znaczy "Miejsce wyschniętego pastwiska" lub "Miejsce pomyłki".

Dawid zaprasza Mefiboszeta do siebie. Przywraca godność królewskiego syna, zaprasza, by zasiadał zawsze, do końca życia przy jego królewskim stole. Otrzymuje całe dziedzictwo Saula i sługi, którzy będą uprawiać jego ziemię. Ma co jeść, jest w najznakomitszym towarzystwie i jeszcze jego stodoły i skarbce pęcznieją z roku na rok. CÓŻ ZA PRZEMIANA! – z odrzuconego, w porażce, w miejscu, które jest wielką życiową pomyłką – przeniesiony z dnia na dzień do pałacu królewskiego.

Może ty dziś patrzysz na siebie i myślisz:

- To gdzie jestem, to jakaś pomyłka.

- Jestem bez wartości, "kulawy na obie nogi".

- Tak daleko od swego przeznaczenia – by być blisko Boga króla.

To nie jest miły dla ciebie czas. Może coś w twoim życiu spowodowało takie następstwa. Może twój grzech, może zapomniałeś o Bogu i dawno nie myślisz, że On coś chciałby ci dać.

- Ale Słowo Boże mówi dziś: Nie zostawił Dawid powołanych przez Boga. "Gdzie są ci wybrani przeze mnie, sprowadźcie ich do mnie, abym mógł im wyświadczyć łaskę Bożą”. To jest dar łaski. Bóg cię stworzył i przeznaczył do życia u swego boku, jako swoje dziecko. Trzeba tylko zapragnąć powrotu, powiedzieć Bogu - jestem gotowy zostawić swe marne życie dla Ciebie.

Sam Bóg cię wyrwie i przeniesie do swojego domu! I będą mówić: on jada u boku Króla królów – a przecież jest taki zwyczajny. Apostoł Paweł pisze w Liście do Rzymian (8,32-34): On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale go za nas wszystkich wydał, jakżeby nie miał z nim darować nam wszystkiego? Któż będzie oskarżał wybranych Bożych? Przecież Bóg usprawiedliwia. Któż będzie potępiał? Jezus Chrystus, który umarł, więcej, zmartwychwstał, który jest po prawicy Boga, Ten przecież wstawia się za nami.

Jesteś jak kaleka na tym świecie? – Bóg cię przyjmuje, zaprasza, karmi. Pismo Święte uczy nas, czym jest łaska Boża, że Pan jest dobry!



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,330826138,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Słowo na niedzielę

niedziela, 29 stycznia 2012 20:33

Jeśli jesteś chrześcijaninem, na pewno chcesz poznać i wykonywać Bożą wolę. Jednak, gdy już ją znamy, może ona wydać się nierealna lub zbyt kosztowna w realizacji.

5 Księga Mojżeszowa w rozdz. 1 i 2 opowiada o Izraelitach, którzy wystraszyli się ludów, których ziemie mieli zająć w Kaananie. Okazali niewiarę i odstepstwo. Skutek - Bóg wydaje na nich sąd: stare pokolenie pamiętające Egipt nie wejdzie do Ziemi Obiecanej.  Następuje rozdzielenie Izraela: "dzieci" posiądą ziemię, starzy maja zawrócić do Morza Czerwonego, dalej tułać się po pustyni. Wtedy chcą sie podporządkować i atakuja Amorejczyków, ale Bóg już nie chce im w tym błogosławić. W końcu poddają się i zawracają zostawiając młode pokolenie z Kalebem i Jozuem. Bóg każe zawrócić też samemu Mojżeszowi.

Jednak okazuje się, że Bóg w swym miłosierdziu nadal prowadzi Odtrąconych. Przeprowadza przez ziemie innych ludów, Daje powodzenie w bitwach. W sumie, Odtrąceni wędrowali 38 lat z Bogiem, ale ich jedynym celem było z godnością wymrzeć.

ERGO:

a)    Łatwo jest odrzucić, zlekceważyć Boże powołanie
- mówimy, że chcemy poznać powołanie, a gdy Bóg je daje, my go nie chcemy,

- stajemy się takim Odtrąconym Kościołem.
b) Bóg odbiera pierwotne błogosławieństwo, które byłoby skutkiem posłuszeństwa.
c) Bóg nadal prowadzi Odtrącony Kościół, troszczy się, ale już donikąd go nie doprowadzi.
d) Taki Kościół jedzie po bocznym torze tylko po to, aby stanąć na końcu ślepej uliczki, a może i fizycznie wymrzeć.
e) W rezultacie jakoś przeżywamy to chrześcijańskie życie, ale nic nie wnosimy trwałego do Bożego królestwa
- nasze dzieło umrze wraz z nami,
- wejdziemy do nieba „jak przez ogień” (1 Kor 3,15),
- przeciwieństem jest historia o dziele Tabity (Dz. 9,36).

Czas łaski to dla nas czas szansy – wykorzystajmy ją (2 Kor 6,1-2)
- można dziś wejść w swoje powołanie i doświadczać Bożych obietnic;
- można pozostać na bocznym torze i być ciągle złym na samego siebie.



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,330801093,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Słowo na niedzielę

niedziela, 22 stycznia 2012 21:33

Dzisiaj potrzebą jest, aby Kościół powrócił do wzorca z czasów nowotestamentowych.
Cechowały go pewne ważne elementy:
a)    Radość z poznania Chrystusa i wzrost wiary objawiający się gotowością na prześladowania: Uczniowie zaś byli pełni radości i Ducha Świętego Dz. 13,52. Wiara przynosiła wyzwolenie (życie ducha), ulgę (można żyć w pokoju z Bogiem) i radość (życie skierowane na nowe cele)
b)    Żyli w jedności i ścisłej wspólnocie: A u tych wszystkich wierzących było jedno serce i jedna dusza i nikt z nich nie nazywał swoim tego, co posiadał, ale wszystko mieli wspólne Dz 4,32. Było to jakby współzależenie od siebie w modlitwie, wyznawaniu Boga, wsparciu w potrzebie.
c)    Codziennie rosła liczba zbawionych: Pan zaś codziennie pomnażał liczbę tych, którzy mieli być zbawieni. Dz 2,47. Świadectwo o Jezusie rozprzestrzeniało się błyskawicznie, jak na owe czasy.
Taki Kościół budują więc dwa czynniki:
a)    dzielenie się ewangelią
b)    obecność cudów (uzdrowienia, uwolnienia)

Ważne jest mieć świadomość: „Jeśli jestem chrześcijaninem - jestem też ewangelistą” – jak to wykorzystam?
Ważne jest mieć świadomość: „Jeśli jestem chrześcijaninem, ja też chodzę w Duchu Świętym” – znajduję się w centrum Jego działania

 
- głośmy gdzie się da Jezusa
- nie tylko wierzmy w cuda, ale polegajmy na nich codziennie

 

pełne kazanie w formie audio można zamówić drogą mailową



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,330779834,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

W tyglu świątobliwości

wtorek, 17 stycznia 2012 10:23

Czytam sobie rano na wp.pl o twórcach różnorakich religi. Obok Mahometa, Buddy i innych przedstawiony jest Jezus Chrystus. Puenta Jego obrazu i chrześcijaństwa brzmi: "ówczesny kształt tej religii niewiele ma wspólnego z naukami samego twórcy". Jakże boleśnie trafne sa te słowa, pisane przez chłodnego i bezstronnego obserwatora.

Pierwszy Kościół składał się z UCZNIÓW Chrystusa. To byli zdeklarowani ludzie, by służyć przykazaniom, żyć zgodnie z przekonaniami i wiernie nasladować swego mistrza. Dość szybko jednak postronni obserwatorzy zmienili nazewnictwo i zaczęli nazywać uczniów CHRZEŚCIJANAMI. Życiową rolę ucznia- nasladowcy zastąpił status, samookreślenie. Dziś każdy może powiedzieć, że jest na swój sposób chrześcijaninem. Ale mało jest uczniów. Dopóki nimi się nie staniemy, lepiej nie przyznawajmy się, że coś nas łączy z Jezusem z Nazaretu.



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,330762407,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

piątek, 18 maja 2012

Licznik odwiedzin:  1 938 (wersja testowa)

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O mnie

Paweł Krzywicki
Pastor Kościoła Chrześcijan Baptystów w Puławach
krzywicki-p@tlen.pl

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 06.08.2011 13:53:16
  • autor: Emanuel M.
  • treść: Bardzo ciekawe tekst...

Statystyki

Odwiedziny: 1938
(wersja testowa)

Lubię to